Cztery pokolenia mężczyzn z rodziny Manko broniły kraju z bronią w ręku

Nasz kolega z siódmej klasy Suworow Sasha Manko to miły, rozsądny facet, skromny, dobrze się uczy, robi sambo, dużo czyta i uwielbia filozofować na różne tematy. Ojciec jest wojskowym, nikogo tym nie zaskoczysz. Sasha chce zostać oficerem. Większość z nas przyszła do szkoły z takim pragnieniem. Ogólnie rzecz biorąc, zwykły żołnierz Suworowa, ale z niezwykłej rodziny. Cztery pokolenia ojcowskich mężczyzn z rodziny Manko broniły naszego kraju z bronią w ręku. Wojna spadła na los każdego z nich.

Cztery wojny dla jednej rodziny

Sasha dowiedział się o szkole Suworowa od swojego ojca w wieku siedmiu lat. Papież Konstantyn Aleksandrowicz powiedział, że on sam kiedyś ukończył ze srebrnym medalem kijowską szkołę wojskową Suworowa i nadal jest dumny z bractw Suworowa. Chłopiec zainteresował się i zaczął szukać informacji w Internecie. Nie było wątpliwości, że po czwartej klasie pójdzie do szkoły wojskowej, pozostało do wyboru między Ussuriysk Suvorovskiy i Nachimovskiy we Władywostoku. Zdecydował, że w przyszłości chce połączyć służbę z wojskami lądowymi.

Prababcia Saszy, Galina Petrovna, wstrząsa historią przodków w rodzinie Manko. Dziś ma 94 lata, jako dziecko doświadczyła kolektywizacji, w młodości niemieckiej okupacji. Galina Petrovna to inteligentna, spostrzegawcza i erudycyjna kobieta, a ponadto ciekawa gawędziarz. Od niej Sasha poznaje historię swoich pradziadków. Ale ze swoim dziadkiem Suworowita ma możliwość osobistego komunikowania się, mimo że mieszka w Moskwie. Sasha jest bardzo dumny ze swoich bliskich. Zgodnie z biografią mężczyzn z rodziny Sashy można studiować historię wojen i zwycięstw.

Pradziadek Ivan, prababka Galya, dziadek Sasha i babcia Nadia. Zdjęcie: z archiwum rodziny Manko

Spodnie zamiast na zamówienie

Czy wiesz, że na początku wojny domowej Armia Czerwona doświadczyła ogromnego braku broni i mundurów? Nagrody nie były lepsze. Zanim medale i rozkazy rozpowszechniły się, zasłużeni żołnierze i dowódcy otrzymywali zegarki, buty, siodła i koszule. W pierwszej armii kawalerii otrzymanie w nagrodę czerwonych rewolucyjnych spodni było bardzo honorowe. Takimi byli prapradziadek Saszy Wasilij Tymofiejewicz Mańko. Szedł od początku do końca pierwszej wojny światowej i wojny domowej. Wrócił do domu w 1922 roku, kończąc ją jako dowódca eskadry 1 Armii Kawalerii w Budionnym. Za swój dokonany wyczyn został przedstawiony do odznaczenia Orderu Czerwonego Sztandaru Bitwy, ale zamiast tego poprosił o danie zamiast tego czerwonych rewolucyjnych bryczesów - co w tamtych czasach było bardzo rzadkie i honorowe. Kiedy wrócił z wojny do domu, w pociągu skradziono mu tę nagrodę wraz z workiem marynarskim i nowymi butami. W spokojnym życiu Wasilij Timofiejewicz pracował jako brygadzista w kołchozie w obwodzie połtawskim.

Podporucznik Wojska Polskiego Manko Iwan. Zdjęcie: z archiwum rodziny Manko

Traktor z polskim Krzyżem Orderowym

W dokumentach pradziadka Iwana Wasiljewicza rok urodzenia został zapisany w 1922 roku. W rzeczywistości urodził się w 1924 roku, ale w 1940 roku dodał sobie 2 lata, aby wejść do Połtawskiego Samochodu Wojskowego i Tractor School, która szkoliła poruczników - dowódców nowych czołgów T-34 i KV. Ale nie miał szans zostać tankowcem. Z początkiem wojny szkoła została przeniesiona do miasta Piatigorsk, skąd dziadek Iwan ze swoim plutonem wycofał się z walkami przez Kaukaz. Miejscowa ludność nie kryła wrogości, odmawiała jedzenia, schronienia i zakwaterowania. Często alpiniści celowo wskazywali fałszywe wskazówki dotyczące odwrotu, zwabiając ich w zasadzkę. W jednym z górzystych bałkańskich aulów mężczyźni postanowili wyciąć w nocy pluton kadetów, a jeśli to możliwe - wziąć jeńca do ekstradycji do nazistów, którzy mieli przyjeżdżać z dnia na dzień. Bojownicy zostali o tym ostrzeżeni przez miejscową dziewczynę. Uratowani zdecydowanymi działaniami dowódcy: pod groźbą rozstrzelania starszego aul za pomoc niemieckim najeźdźcom, lokalni mieszkańcy wyznaczyli przewodnika-myśliwego, który poprowadził pluton górskimi ścieżkami przez wąwóz Baksan do miasta. Nalczyk, gdzie były wojska radzieckie.

Potem front, ciężko ranny od eksplozji miny, której fragmenty pozostały w ciele do końca życia. Po szpitalu od 1943 r. Do samego Zwycięstwa służył jako dowódca plutonu Wojska Polskiego w stopniu podporucznika, a następnie porucznika. Wyzwolił Polskę, brał udział w zdobyciu Warszawy, szturmie na Berlin i Pragę, był odznaczany medalami za zdobycie tych miast, a także za zwycięstwo nad Niemcami. Odznaczony Orderem II stopnia Wojny Ojczyźnianej, Srebrnym Krzyżem Polskiego Orderu Virtuti Militari, Medalem Za Zasługi Wojskowe. Dzieje się tak pomimo faktu, że oficerowie radzieccy w Wojsku Polskim nie byli specjalnie nagradzani i awansowani: uważano, że konieczne jest wychowanie i zachęcanie naszych własnych, polskich kadr narodowych.

Przeszedł na emeryturę ze służby wojskowej w randze majora w 1968 roku.

Sasha ze swoim dziadkiem. Zdjęcie: z archiwum rodziny Manko

Używamy plików cookie
Używamy plików cookie, aby zapewnić, że damy najlepsze doświadczenie na naszej stronie internetowej. Korzystając ze strony internetowej, zgadzasz się na korzystanie z plików cookie.
Zezwalaj na pliki cookie.