Dom na Shchorsa ”: kiedy zakład zdecydował się zbudować dom

Jak hałaśliwa będzie okolica z istniejącą strefą przemysłową?

„Dom na Szczorsie” jest ukryty wśród radzieckich pięciopiętrowych budynków i starych dziedzińców, tak że ze Szczors widać tylko górne piętra nowego budynku. Niewiele osób wie o nowym budynku: poznajemy nie-podstawowy projekt zakładu deweloperskiego, który ma tylko najpotrzebniejsze rzeczy - 8-kondygnacyjny budynek, proste układy, mały dziedziniec i malutki parking podziemny.

Deweloper: Sverdlovsk Instrumental Plant JSC

Cena za m²: od 84 625 (deweloper) do 90 245 ₽ (rynek wtórny)

Termin: pierwszy kwartał 2021 roku

Zaprojektuj i uzyskaj dokumentację: tutaj

Kredyt hipoteczny: Sberbank, VTB, Gazprombank, Rosbank, Uralsib

Programista

„Dom na Szczorsie” jest budowany przez JSC „Sverdlovsk Tool Plant”. Od lat czterdziestych ubiegłego wieku główną działalnością SIZ jest produkcja narzędzi do skrawania metali oraz sprzętu do obróbki metali. Sama firma nie zajmuje się budową budynków mieszkalnych; na realizację takich projektów zawierane są umowy z wyspecjalizowanymi organizacjami wykonawczymi.

Pod koniec 2019 roku SIZ oddał do użytku osiedle mieszkaniowe Czajkowskiego na ulicy Czajkowskiego - Traktoristow. Obecnie trwają prace nad "Domem na Szczorsie" przy dworcu autobusowym Jużny i drugim etapem "Czajkowskiego" na Czajkowskim - Lotnictwo.

W sieci nie ma opinii o firmie jako deweloperze, a osoby odwiedzające dział sprzedaży są niezadowolone z kompetencji i braku zainteresowania menedżerów.

Koncepcja

"Dom na Szczorsie" powstaje w granicach ulic Stepan Razin - Shchors - Belinsky - Stepnoy. Dom otoczony jest z trzech stron 4-5 piętrowymi budynkami mieszkalnymi radzieckimi, a z czwartej sąsiaduje z terenem "Swierdłowskiej Fabryki Narzędzi", której południowe wejście znajduje się naprzeciwko domu.

Ten rok, na mocy dekretu prezydenta, poświęcony jest nauce i technologii. Prowadzenie projektów badawczych, opracowywanie nowych produktów i po prostu bycie inteligentnym stało się ostatnio trendem. Laboratoria i centra robotyki są otwierane nawet w wiejskich szkołach. Technoparki są popularne w miastach. Ale sama infrastruktura nie wystarczy. Młody naukowiec Lew Maksimow powiedział korespondentowi AiF-Tiumeń, co utrudnia rozwój nauki i co jest potrzebne do osiągnięcia sukcesu.

Od marnotrawstwa do dochodów

Lilac Babaeva, "AiF-Tyumen": Leo, kiedy mówią o naukowcach, mimowolnie wyłania się obraz jakiegoś botanika, który od dzieciństwa marzył o nauce i wymyśleniu czegoś. Czy ty też taki byłeś?

Lev Maksimov: Wcale nie, przyszedłem do nauki przez przypadek i już jako student. W 2014 roku jechał na północ z ekipą budowlaną, ale nie zdał badania lekarskiego. Można powiedzieć, że błąkałem się po okolicy, dopóki nie zaproponowano mi udziału w jednym projekcie. Udział polegał na tym, że przewoziłem 25-litrowe puszki z osadami dennymi z jednej części laboratorium uniwersyteckiego do drugiej. Ciekawe, co robią ci faceci. Zacząłem uważnie przyglądać się, słuchać, sam nie zauważyłem, jak wciągnęło mnie nauka. Wcześniej nawet myśl o tym nie powstała. Studiowałem, aby zostać inżynierem budownictwa lądowego i na studiach licencjackich myślałem, że jestem głupi nawet na stopień magistra. Pomyślałem, że gdybyśmy mogli zdobyć przyczółek jako brygadzista lub kierownik budowy gdzieś w zakładach naftowych i gazowych na północy, byłby to sukces. Ale zawsze chciałem spróbować zrobić coś własnymi rękami. Oprócz studiowania mojej głównej specjalizacji - organizacji procesów produkcyjnych na placu budowy, zainteresowałem się produkcją materiałów budowlanych. To szybko zdeterminowało obszar zainteresowań naukowych. Koledzy z Departamentu Zaopatrzenia w Wodę i Sanitarne zasugerowali próbę stworzenia materiałów budowlanych z odpadów powstających podczas odbioru wody z trzewi ziemi, rzek lub odprowadzania ścieków. Wtedy nam się nie udało. Okazało się, że z odpadów można zrobić wysokiej jakości cegły i keramzyt, ale takie materiały budowlane nie będą tańsze niż zwykle. A dla innowacyjnego produktu jest to luksus nieosiągalny. Rentowność ich produkcji musi być dziesięciokrotnie wyższa, aby uzasadnić całe ryzyko i inwestycje. Nie było sensu kontynuować pracy w tym kierunku, ale ten okres dał mi pewność siebie i pomógł zrozumieć, że taką pracę można wynagrodzić, w tym finansowo w postaci grantów i nagród.

- Ale teraz Wasze prace wiążą się również z odpadami pozostałymi po oczyszczaniu wody, okazało się, że można z nich zrobić nie tylko materiały budowlane?

- Tak, okazało się, że wachlarz zastosowań tych odpadów jest znacznie szerszy ze względu na fakt, że w 70-80% składają się one z tlenku żelaza - czyli rdzy, która wygląda jak mąka. Może służyć do wykonywania wkładów do drukarek 3D drukujących z metali, składnika surowców do akumulatorów używanych przez niektóre moskiewskie autobusy elektryczne, płynów magnetycznych i proszków do badań nieniszczących, które są wykorzystywane w diagnostyce metali produkty - od rurociągów po części lotnicze. Jest to opłacalne dla biznesu, byłoby korzystne również dla mieszkańców, bo rachunki za wodę, choć trochę, ale powinny być niższe. Nie będą już obejmowały wydatków na utylizację odpadów powstałych podczas uzdatniania wody, a my usuniemy tę „rdzę”. Teraz uzyskujemy patent na część opracowania, ale nie zdradzimy wszystkich tajemnic, niektóre szczegóły pozostaną w postaci know-how, bo prawo patentowe w Rosji jest trochę jak durszlak.

Czy jest jakaś korzyść?

- Tworzysz potencjalnie dochodowy produkt biznesowy. Ze względu na niekorzystną sytuację finansową zrezygnowali z produkcji materiałów budowlanych z odpadów. Czy to oznacza, że ​​dziś tylko rzeczy, które mogą przynieść pieniądze, mają znaczenie naukowe?

- Jeśli mówimy o naukach inżynierskich, to raczej tak, ponieważ jeśli nie będzie praktycznego zastosowania w najbliższych latach od początku rozwoju, trudno będzie znaleźć komercyjne wsparcie. Potrzebujemy pieniędzy na eksperymenty, eksperymenty, sprzęt, odczynniki, a autorzy projektu też chcieliby z czegoś żyć. Stacjonarne studia podyplomowe na uczelniach to dobre wyjście, jest stypendium. Na przykład na dzisiejszym Uniwersytecie Przemysłowym w Tiumeń jest to 26 tysięcy rubli, jeśli studiujesz z doskonałymi ocenami. Podsumujmy to pensją młodszych stanowisk w nauce, innymi grantami, a otrzymamy, choć stosunkowo skromne, dochody pozwalające na pracę i rozwój. Ale czasami nie jest łatwo zapisać się na studia podyplomowe z ograniczonym budżetem - w ostatnich latach było więcej osób, które chcą być sprytne i zrobić coś pożytecznego.

Projekty bez korzyści komercyjnych powstają w naukach podstawowych, w których wyniki badań można oceniać za dziesiątki lat. Aby wesprzeć takie projekty, działa Rosyjska Fundacja Badań Podstawowych, są granty dla naukowców studiujących chemię, biologię, fizykę itp.

- Ale pensja chemika i dochód autora innowacyjnego zyskownego opracowania są nieporównywalne?

- Dobrze. Ale na pierwszych etapach ten konwencjonalny „naukowiec-chemik” będzie jeszcze bardziej stabilny. Nie musi podejmować zwiększonego ryzyka finansowego i reputacyjnego, nie musi próbować odgrywać roli „człowieka-orkiestry”. Ale w przypadku sukcesu - którego prawdopodobieństwo, niestety, nie jest zbyt duże - innowator odniesie dziesiątki razy większe korzyści. Zatem kontrowersje dotyczące wektora rozwoju nie mają oczywistej odpowiedzi. Być może nadal radziłbym ci najpierw zająć się nauką, a dopiero potem rozwinąć się w przedsiębiorcę technologicznego, zdobywając bagaż wiedzy w swojej dziedzinie.

- Powiedziałeś, że bycie mądrym, uprawianie nauki staje się modne, dlaczego?

Używamy plików cookie
Używamy plików cookie, aby zapewnić, że damy najlepsze doświadczenie na naszej stronie internetowej. Korzystając ze strony internetowej, zgadzasz się na korzystanie z plików cookie.
Zezwalaj na pliki cookie.